Jerzy Stężowski, jeden z bohaterów ikonicznego zdjęcia ze Zbrodni Lubińskiej, odszedł 27 stycznia w wieku 70 lat.O jego śmierci poinformowały władze Lubina, przypominając symbol odwagi zwykłych ludzi w obliczu represji stanu wojennego.
Najsłynniejsze zdjęcie Zbrodni Lubińskiej, autorstwa Krzysztofa Raczkowiaka, często nazywane „polską Pietą”, uchwyciło dramatyczną scenę z 31 sierpnia 1982 roku. Widzimy na nim mieszkańców Lubina niosących rannego Michała Adamowicza, postrzelonego w głowę podczas pacyfikacji pokojowej demonstracji. Przodem biegnie 26-letni wtedy Jerzy Stężowski, trzymając sweter poszkodowanego. Zatrzymał samochód, którym Adamowicz trafił do szpitala. Elektryk z Zakładów Górniczych „Lubin” zmarł kilka dni później jako jedna z trzech ofiar śmiertelnych wydarzeń.
Stężowski nie wahał się ryzykować własnego życia, by pomóc nieuzbrojonym cywilom atakowanym przez oddziały ZOMO i Milicję Obywatelską. Pokojowy protest z okazji rocznicy Porozumień Sierpniowych zakończył się brutalną interwencją sił bezpieczeństwa.
Prezydent Lubina Robert Raczyński wspomniał Stężowskiego w poruszającym wpisie. „Pan Jerzy miał wtedy zaledwie 26 lat, ale nie wahał się ruszyć z pomocą postrzelonemu człowiekowi. Był jednym z bohaterów tamtych strasznych dni. Właśnie od nas odszedł, dożywając 70 lat w wolnej Polsce, o którą też walczył” – napisał, składając kondolencje rodzinie i przyjaciołom.
„Ten obraz na zawsze stał się symbolem odwagi i solidarności zwykłych ludzi”.
Uroczystości pogrzebowe Jerzego Stężowskiego odbędą się, 4 lutego, o godz. 12.00 w kaplicy na Starym Cmentarzu w Lubinie. Bohater dolnośląskiej historii spocznie wśród swoich bliskich, pozostawiając po sobie dziedzictwo walki o wolność.

